Wybierz artykuł:

 

 



 

 

Współczesne media elektroniczne

Media elektroniczne jeszcze rok, dwa, trzy lata temu nie bombardowały czytelnikami nagłówkami, przypominającymi najgorsze polskie tabloidy. Dziś wchodząc na największe serwisy informacyjne odnoszę wrażenie, że sposób prezentacji wydarzeń z kraju i ze świata nie szanuje odwiedzającego. Największe niezadowolenie wśród społeczeństwa budzą artykuły, których treści nie są merytoryczne, a jednak cieszą się dużą popularnością. Cieszą się tylko ze względu na zachęcające do przeczytania tytuły, wśród których królują skandale. Od jakiegoś czasu trudno odróżnić łącze do właściwej publikacji, a artykuł sponsorowany, który w sposób jednoznaczny powinien być oznaczony przez, tworzących serwis dziennikarzy. Boli także fakt, że w godzinach wieczornych i nocnych największe sieci informacyjne na swoich sliderach prezentują treści nieprzeznaczone dla dzieci i młodzieży poniżej osiemnastego roku życia. Mało tego. Zazwyczaj nagłówki nie prowadzą wcale do erotyki, a treści, o których ciężko mówić.

Coraz bardziej rozczarowują także tematyczne, branżowe projekty, które także żyją sensacją. Tutaj dobrym przykładem będą serwisy finansowe. Przeglądając wydarzenia na polskiej i zagranicznej giełdzie nie trudno odnieść wrażenie, że redaktorzy sami do końca nie wiedzą o czym piszą. Budowane w niejasny sposób artykuły to przede wszystkim materiały oparte na osobistych doświadczeniach i spekulacjach wielu osób, które nie potrafią w jednoznaczny sposób przewidzieć następujących po sobie wypadków kryzysowych. Nie odnosząc się do konkretnych adresów powiem tylko tyle, że wczoraj czytałem np. dwa artykuły o krajowej gospodarce. Jeden artykuł wprost tłumaczył, że Polska to jedno z najsilniejszych państw Europy środkowej, które doskonale radzi sobie z kryzysem. Drugi jednoznacznie objaśniał, dlaczego nasz kraj zajmuje ostatnie miejsce w tabelach i sondażach, najszybciej rozwijających się jednostek gospodarczych. Teraz nawet niespecjalnie mnie to burzy. Treści i wydarzenia, które publikują dziś media podchodzę z dużą rezerwą i filtruję to co muszę, albo wypadałoby wiedzieć. Staram się w międzyczasie omijać serwisy, które nie dają szansy czytelnikowi na odróżnienie treści reklamowej i komentarza od rzetelnych publikacji.


 

Kopiowanie materiałów bez zgody autora zastrzeżone.

Wszystkie prawa zastrzeżone przez giller.republika.pl